W UE zakazane będą plastikowe talerze, słomki i patyczki higieniczne?

dodane 19.01.2019 11:15

PAP |

Ambasadorowie krajów UE zatwierdzili w piątek porozumienie PE i państw unijnych w sprawie nowych przepisów, które mają ograniczyć ilość plastikowych śmieci trafiających do mórz. W UE zakazane będą m.in. plastikowe talerze, słomki czy patyczki higieniczne.

Komisja Europejska, która w maju ub.r. zaproponowała projekt w tej sprawie, wzięła na celownik 10 produktów jednorazowego użytku, jak również zagubione i porzucane narzędzia połowowe, np. sieci. Była to konsekwencja alarmującego wzrostu ilości szkodliwych odpadów z tworzyw sztucznych w morzach i oceanach. Łącznie stanowią one 70 proc. wszystkich odpadów morskich.

Eksperci wskazują, że części plastikowych odpadów przedostają się do płuc i trafiają na stoły przez to, że mikrodrobiny plastiku są obecne w powietrzu, wodzie i żywności.

Nowe przepisy wprowadzą zakaz stosowania tworzyw sztucznych w niektórych produktach. W przypadku, gdy istnieją dla nich łatwo dostępne i przystępne cenowo zamienniki, produkty jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych zostaną objęte zakazem wprowadzania do obrotu. Zakaz obejmie plastikowe patyczki higieniczne, sztućce, talerze, słomki, mieszadła i kubki do napojów oraz pojemniki na żywność wykonane ze spienionego polistyrenu czy produkty wykonane z oksydegradowalnego tworzywa sztucznego (tzw. utleniający się plastik).

Jeśli chodzi o inne produkty, nacisk został położony na ograniczanie ich stosowania przez wyznaczenie krajowych celów redukcji konsumpcji. Przykładowo od 2025 roku kraje członkowskie UE będą miały obowiązek recyklingu co najmniej 25 proc. butelek plastikowych (PET). W 2030 roku recyklingowi ma być poddanych minimum 30 proc. wszystkich butelek plastikowych.

W zmniejszeniu ilości plastikowych śmieci mają pomóc też odpowiednie wymagania dotyczące projektowania i etykietowania. Na opakowaniach chusteczek nawilżonych do higieny osobistej będą musiały być oznaczenia, które poinformują konsumentów o obecności plastiku w produkcie i szkodliwości dla środowiska, jeśli zostanie on wyrzucony gdzie indziej niż do kosza.

Producenci zawierających plastik filtrów tytoniowych będą musieli pokrywać koszty publicznych systemów zbierania niedopałków, a także utrzymania odpowiedniej infrastruktury. Chodzi np. o pojemniki na odpady w popularnych miejscach dla palaczy. Filtry do produktów tytoniowych zawierające plastik są drugim z najbardziej zaśmiecających jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych w UE.

Unijni legislatorzy uznali, że takie restrykcje spowodują rozwój alternatywnych produktów, które zastąpią zawierające plastik filtry. Na paczkach papierosów i innych produktach tytoniowych z filtrami będą musiały pojawić się też specjalne oznaczenia. Poinformują one konsumentów o obecności plastiku i szkodach dla środowiska, jeśli niedopałek trafi do innego miejsca niż kosz na śmieci.

KE przekonuje, że nowa dyrektywa w sprawie tworzyw sztucznych jednorazowego użytku będzie najbardziej ambitnym instrumentem prawnym na poziomie światowym, dotyczącym odpadów morskich.

Po uzyskaniu poparcia unijnych ambasadorów porozumienie zostanie przedstawione do ostatecznego przyjęcia przez Radę UE i Parlament Europejski.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, EKOLOGIA, ORGANIZACJE, PAP, POLITYKA, PRZEMYSŁ, TWORZYWA, UE, UNIA EUROPEJSKA

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Dremor 25.01.2019 09:52
Tak, każdy nowoczesny zakład przetwórczy tak robi. Obudowy z "nienadającego się do przetworzenia plastiku" są mielone na granulat, wytapia się cynę z lutów, a co do transportu do Chin, to wraca tym statkiem, który przywiózł do nas chińskie towary, chyba nie myślisz, że statek wraca pusty?
Plusów: 1 Janusz 24.01.2019 22:01
Niezalogowany użytkownik Ktoś zbiera zużyte LEDy i wydłubuje z nich to, co się jeszcze nadaje do użycia? I co potem? Przecież ponad 90 lamp LED na rynku pochodzi z Chin. Trafiają tam z powrotem? A co z emisją CO2 podczas ich transportu? Do tego lampy LED w większości mają obudowy z nienadającego się do przetwarzania plastiku. Ich trwałość 25000h to bujda. Dotyczy tylko samych diod, wcześniej pada układ je zasilający. I jest polutowany lub poklejony w taki sposób, aby nie dało się go rozebrać. LEDy są lepsze od świetlówek kompaktowych, które niemal wyparły z rynku, przez co firmy nie utylizują zużytych świetlówek. Zresztą utylizacja świetlówek nigdy nie była bezpieczna dla środowiska. Wycofanie żarówek nie miało nic wspólnego z ekologią, to tylko zasłona dla koncernów oświetleniowych, które lobbowaniem u polityków chcieli zmusić ludzi do kupowania swoich droższych wyrobów. Ciekawe co będzie dalej? Już się mówi o szkodliwości lamp LED na wzrok, a w oświetleniu ulicznym powodują efekt smogu świetlnego. Nie będę zaskoczony jak technologia ta zniknie równie szybko jak się pojawiła. Wciąż trwają prace inżynierów nad lampami wyładowczymi i indukcyjnymi, a nawet nad tradycyjnymi żarówkami, gdzie energia cieplna zmieniana jest w światło.
Plusów: 3 sp 20.01.2019 11:14
Niezalogowany użytkownik Powinni raczej zacząć od zakazau stosowania sztucznych futer, sztucznej skóry i sztucznych tkanin.
Plusów: 1 m1a 20.01.2019 09:26
Niezalogowany użytkownik Każdy powód by podnieść cenę produktu, a co za tym idzie podatku dobry. Plastikowa słomka wyrzucona do kosza w Warszawie trafia do oceanu?. Kto te słomki wozi tysiące kilometrów by je tam wyrzucić, i po co?. Przecież te argumenty są tak śmieszne jak ustawy o prostocie banana czy o tym że w UE ślimak to ryba, taka dyrektywa przeszła.

wszystkie komentarze >

Sponsorowane

AutoCZESCIonline24.pl