Aktualizacje

dodane 21.02.2019 09:30

Ks. Artur Stopka

Teoretycznie można wyłączyć i mieć spokój. W praktyce nie jest to takie proste.

Aktualizacje   ks. Artur Stopka

Teoretycznie można wyłączyć i mieć spokój. W praktyce nie jest to takie proste. Bo nawet jeśli uda się zwykłemu zjadaczowi chleba ustalić, jak tego wyłączenia dokonać, to bardzo rychło może się przekonać, że konsekwencje wyboru takiej opcji są jeszcze gorsze. Dlaczego? Ponieważ - na przykład - w najmniej spodziewanym momencie wszystko przestaje działać.

O co chodzi? O aktualizacje. Znajomy ostatnio bardzo nerwowy chodził, bo mu się w telefonie zaktualizowała aplikacja, której często używa. W nowej wersji funkcje, z których często korzystał, do których był przyzwyczajony, zostały usunięte albo przynajmniej gdzieś się dobrze schowały. „Po co zmieniali coś, co było fajne i dobrze działało?” - zastanawiał się znajomy. „Miałem to opanowane, że właściwie bez patrzenia na ekran mogłem pewne rzeczy robić, a teraz muszę się wszystkiego na nowo uczyć” - dodał poirytowany. Jakby tego było mało, w laptopie też mu się to i owo poaktualizowało i skomplikowało dodatkowo życie, również zawodowe. „Po co co chwilę aktualizować, skoro dotychczasowe wersje całkiem dobrze spełniały swoje zadanie?” - pytał zagniewany, sam właściwie nie wiedząc na kogo. „W imię ciągłego wzrostu i postępu” - wyjaśnił mu życzliwie kolega siedzący przy sąsiednim biurku. „Ale żeby tak w nieskończoność?” - zadumał się znajomy. Nawet nie zauważył, że od kwestii ciągłego „poprawiania” oprogramowania elektronicznych urządzeń przeszedł wraz z kolegą do kwestii ogólniejszych, by nie powiedzieć podstawowych.

Od dziesięcioleci jesteśmy przyzwyczajani, że ma mieć miejsce nieustanny postęp i wzrost. W każdej dziedzinie życia. Ma być nieustannie lepiej, pod każdym względem. Gospodarka ma rosnąć, urządzenia mają być coraz doskonalsze, ludzie coraz zdrowsi i mądrzejsi. Taka nieustanna wędrówka pod górę. W tym sposobie widzenia świata niedopuszczalne są nawet zatrzymania po drodze, a cóż dopiero zejścia choćby o milimetr w dół. Ale, jak zauważyła pewna miłośniczka turystyki, każda góra ma swój szczyt, a po jego osiągnięciu nie da się zrobić nic innego, niż zejść.

Okazuje się, że ta zasada ma zastosowanie nawet w odniesieniu do ludzkiej inteligencji. Bardzo długo odnotowywany był stały wzrost IQ ludzkości, mniej więcej o trzy punkty co dekadę. Jednak opublikowane ostatnio badania pokazują, że zaszła tu istotna zmiana tendencji. Okazuje się, że - według naukowców - od jakiegoś czasu mamy do czynienia z globalnym spadkiem poziomu inteligencji, nawet o siedem punktów na pokolenie.

Czy ma to jakiś związek z nieustannym aktualizowaniem używanych przez miliony ludzi aplikacji? Trudno powiedzieć. Dotychczas chyba nie opublikowano wyników badań dotyczących tego zagadnienia.

«« | « | 1 | » | »»