107,6 FM

Nowe życie

O tym, jak zarazić Czechów Ewangelią i ożywić jałową parafię, mówi ks. Jan Svoboda.

Marcin Jakimowicz: Jak Czechom głosi się Ewangelię? Nie podcinają Księdzu skrzydeł statystyki, z których wynika, że mniej religijni są jedynie Estończycy i Niemcy z byłej NRD?

Ks. Jan Svoboda: Nie, nie podcinają. Trzeba pamiętać, że zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Czechach, a inaczej na Morawach, które są bardzo pobożnym regionem…

Byłem zdumiony, że na niedzielnej Mszy św. w Brnie nie mogłem znaleźć w ławkach wolnego miejsca.

Taka jest specyfika Moraw. Inaczej wygląda to też na Śląsku Cieszyńskim. Tu mamy w kościele sporo ludzi.

„Może wielu Czechów, którzy nie wyssali wiary z mlekiem matki, jest bliżej Boga niż wielu Polaków, którzy zaglądają w niedzielę do kościoła” – powiedział mi przed laty ks. Adam Rucki, który zresztą pracuje w tamtej parafii.

To prawda. Po co dzielić i oceniać ludzi? Mają te same problemy, lęki, tęsknoty. Naprawdę nigdy w swej posłudze nie spotkałem się z agresją.

W Polsce coraz popularniejsza jest narracja, którą znajduję w reportażach Mariusza Szczygła: Czesi nie potrzebują Boga. Zobaczcie, da się bez Niego żyć, umierać…

Chodzę regularnie, każdego tygodnia, do szpitala w Czeskim Cieszynie i naprawdę nie spotykam ludzi, którzy mówią, że da się żyć bez Boga. Nie pamiętam sytuacji, by ktoś zareagował na moją obecność agresywnie. Ludzie szukają, pytają, chcą, bym się za nich pomodlił. Nie wszyscy przyjmują sakramenty, wielu ma kanoniczne przeszkody. Doskonale zdaję sobie jednak sprawę, że sakramenty są szczytem, a ja muszę na tych szpitalnych korytarzach zejść do poziomu tych ludzi. Wiem, że sporo w życiu przeszli, wiem, że są przygnieceni wieloma problemami i nie mogę ich torpedować. Te osoby często boją się sakramentów, bo nie wiedzą, czym one są. Nie znają ich i dlatego nie mogą za nimi tęsknić. Staram się tych ludzi cierpliwie wysłuchać.

Jeden ze znajomych kapelanów szpitalnych usłyszał przy łóżku w szpitalu rodzinną wymianę zdań: „Tato, przecież przez cały czas mówiłeś, że bez Boga da się żyć”. „Żyć się da, ale umierać już nie”…

To prawda. My kapłani chodzimy do szpitali w czterech, zawsze pytamy ludzi, czy możemy się pomodlić.

Chcą?

Tak. Często jest tak, że zaczynam się modlić i wtedy z sąsiedniego łóżka słyszę: „A, o taką modlitwę to ja też poproszę”. (śmiech) Wczoraj również słyszałem takie hasło.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama