107,6 FM

Umorzone śledztwo w sprawie wieszania zdjęć europosłów na szubienicach

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. manifestacji zorganizowanej w listopadzie 2017 r. w Katowicach, której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

W opinii śledczych uczestnicy zorganizowanego przez środowiska narodowe zgromadzenia pod hasłem "Stop współczesnej Targowicy. Manifestacja w obronie wartości narodowych i patriotycznych" nie dopuścili się przestępstwa. Sposób wyrażania przez nich poglądów prokuratura oceniła krytycznie w kategoriach moralno-etycznych.

Postępowanie było prowadzone pod kątem art. 119 Kodeksu karnego, który mówi o stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości. Może za to grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

"Z ustaleń śledztwa wynika, że nie doszło do przestępstwa z art. 119 par. 1 Kodeksu karnego, w szczególności stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej. Celem 20-minutowego zgromadzenia było wyrażenie krytyki wobec działań tych europarlamentarzystów, którzy głosowali za przyjęciem negatywnej wobec Polski rezolucji Parlamentu Europejskiego" – przekazała we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

"Krytyka wiązała się przy tym ze sposobem głosowania, a nie przynależnością polityczną europosłów. Jak ustalono, żaden z uczestników manifestacji nie kierował wobec polityków gróźb i nie nawoływał do popełnienia przestępstwa ani nie wypowiadał się personalnie na temat europosłów" – dodała prok. Zawada-Dybek.

Jak podaje prokuratura, "inscenizacja" polegająca na wieszaniu portretów polityków na konstrukcjach naśladujących szubienice "miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina". "W intencji organizatorów inscenizacja miała ukazać analogię między działalnością konfederacji targowickiej i głosowaniem europosłów, a jej symboliczny charakter podkreślał w przemówieniu jeden z organizatorów happeningu" – podała prokuratura.

« 1 2 »
  • dirk
    26.11.2019 18:22
    Konstrukcje były na tyle umowne, że nie mogło być wątpliwości że są tylko łagodną formą protestu, a nie rzeczywistą groźbą pod adresem zdrajców Ojczyzny. Których zresztą w żadnym normalnym kraju i w żadnym czasie za taką działalność nic dobrego nie spotyka. Zdaje się że lud Warszawy w swoim czasie wieszał portrety na czymś o wiele bardziej realistycznym i z braku obecności winowajców we własnej osobie, którzy gdyby tam byli, faktycznie mogli źle skończyć. Współcześni targowiczanie, nie mający żadnych zahamowań w rzeczywistym i poważnym szkodzeniu Polsce, powinni się raczej zadumać nad wyjątkową łagodnością i cierpliwością polskiego ludu, i czy naprawdę godzi się mu czynić to, co oni czynią. I w czyim interesie czynią. I czym ich obcy panowie czy mocodawcy im się za wierną służbę odpłacą. Wszak zdrajców i oni nie cenią a nawet się brzydzą, korzystając z ich usług. Kto nie chce być Polakiem, nie musi, ale niech przynajmniej nie szkodzi.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama