107,6 FM

Bp Dydycz: Zwracamy się z serdeczną prośbą o zainteresowanie naszymi Rodakami

Zwracamy się z serdeczną prośbą o zainteresowanie naszymi Rodakami – powiedział bp Antoni Pacyfik Dydycz, Przewodniczący Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji prasowej przed XX Dniem Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie, który będzie obchodzony w Kościele w Polsce w najbliższą niedzielę 8 grudnia. Dzień organizowany jest przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy KEP.

Bp Dydycz podkreślił, że Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie przypada w tym roku w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, a zarazem początków Unii Europejskiej. Zaapelował, aby w tym duchu solidarności i pomocy przeżywać ten Dzień.

„Kościół na Wschodzie ma już swoje struktury, ale wciąż potrzebuje naszej pomocy i wsparcia, zarówno duchowego, jak materialnego” – powiedział abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w wideoprzesłaniu skierowanym z tej okazji. Przewodniczący Episkopatu przypomniał o Polakach, którzy pozostają poza granicami swojej ojczyzny. „Pamiętajmy też, że dużą część wiernych Kościoła na Wschodzie stanowią Polacy, bądź osoby o polskich korzeniach. Znaleźli się oni poza granicami naszej ojczyzny, nie za sprawą własnego wyboru. Cierpieli prześladowania i biedę, ale nie wyparli się swojej wiary i narodowości” – zaznaczył Przewodniczący Episkopatu.

Ks. Leszek Kryża TChr, Dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, opowiedział o zabawkach z historią, m.in. „Kasztance” Piłsudskiego czy niedźwiedzicy „Baśce Murmańskiej”, dzięki którym dzieci będą mogły dowiedzieć się wiele o historii Polski. „Są to cegiełki, a ofiara z tychże zabawek będzie przeznaczona na funkcjonowanie domów dziecka i świetlic za wschodnią granicą” – podkreślił ks. Kryża.

„Na szczęście Kościół katolicki na Wschodzie odrodził się, odbudowuje się, pamięta o swojej historii” – stwierdził Adam Hlebowicz, Dyrektor Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej.

S. Renata Zielińska OP, autorka książki „Polscy duchowni na Wschodzie”, opowiedziała o kapłanach, osobach zakonnych i świeckich z b. republik na Wschodzie, z którymi przeprowadzała wywiady.

Anna Czytowska, dziennikarka, opowiedziała o Wolontariacie Syberyjskim w czasie którego w Wierszynie – polskiej wsi na Syberii – zajmowała się dziećmi przychodzącymi do parafii. Zaznaczyła, że wolontariat uczy pokory.

S. Hieronima Dorota Kondracka, albertynka posługująca w Przytulisku dla kobiet we Lwowie opowiedziała o pracy na rzecz potrzebujących kobiet. Dziennie siostry wydają ok. 100 posiłków, a także przemierzają ulice Lwowa poszukując osób znajdujących się w potrzebie.

Wiktoria Charczenko, Prezes Fundacji Pomoc Polakom z Donbasu, opowiedziała o Fundacji, która od swojego powstania współpracuje z Zespołem Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Zrelacjonowała drugą edycję projektu „Łączy nas Polska” dla rodzin z Donbasu. „Każdy grosz idzie na ludzi i dla ludzi, nic się nie marnuje, każdy grosz idzie do potrzebujących” – podkreśliła Wiktoria Charczenko.

Podczas środowej audiencji generalnej Papież Franciszek nawiązał do XX Dnia Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie w pozdrowieniach skierowanych do Polaków. „Polecam wam to ważne dzieło i dziękuję wszystkim Polakom, którzy angażują się na rzecz sąsiadujących Kościołów, w duchu braterskiej miłości” – powiedział Franciszek.

Aktualnie Kościołowi za wschodnią granicą służy ponad 200 kapłanów diecezjalnych, ok. 300 kapłanów zakonnych, 320 sióstr zakonnych i 20 braci zakonnych z Polski oraz osoby świeckie. Do biura Zespołu napływają pisemne prośby z diecezji, parafii oraz ze zgromadzeń zakonnych pracujących na Wschodzie: z Litwy, Łotwy i Estonii, Białorusi, Ukrainy, Rosji, Kazachstanu i z krajów Azji Środkowej. W bieżącym roku zostało już zrealizowanych 340 próśb na kwotę 2.355.000 zł. Dzięki zebranym ofiarom udało się zorganizować letni wypoczynek dla dzieci i młodzieży, funkcjonowanie świetlic parafialnych, przedszkoli, domów dla osób starszych i domów samotnej matki, prace remontowo-budowlane oraz działalność charytatywną.

« 1 »
  • Lucjan_Biel
    05.12.2019 07:15
    NIECHCIANY ŚWIĘTY MĘCZENNIK
    W dniu wspomnienia św. Mikołaja biskupa
    przypada 76 rocznica męczeńskiej śmierci ojca Ludwika Wrodarczyka.

    "Od Pana Jezusa otrzymałem jako podarek i order - krzyż, który mam nosić idąc za nim." - te słowa ojca Ludwika wypełniły się w nocy 6/7 grudnia 1943r.

    Ojciec Ludwik, urodzony w Radzionkowie na Śląsku, proboszcz w Okopach na Wołyniu, został zamordowany w nocy z 6 na 7 XII 1943r. Dnia 6 grudnia 1943r wieczorem bandyci z Ukraińskiej Armii Powstańczej napadli na Okopy i okoliczne wioski. Zaczęła się rzeź mieszkańców, rabunki i palenie domów. Ojca Ludwika proszono, aby uciekł do lasu w obliczu niebezpieczeństwa. On jednak około godziny 22 udał się do swojego kościoła. Wtedy wtargnęli oprawcy. Ksiądz został wywleczony z kościoła. Mordercy z UPA sprofanowali kościół, w którym zabili dwie kobiety, które stanęły w obronie swojego proboszcza - 18-letnią Weronikę Kozińską i 90-letnia Łucję Skurzyńską.
    Kościół zdemolowali, a konsekrowane Hostie rozsypali po podłodze. Obrabowali kościół i zakrystię. Chcieli go podpalić, ale po usilnych błaganiach księdza, odstąpili od tego zamiaru. Następnego dnia na stopniach ołtarza ludzie znaleźli zakrwawioną koloratkę.
    Księdza wleczono na postronku za saniami do odległej 7 km wsi Karpiłówki, gdzie stacjonowało dowództwo bandytów z UPA. Na śniegu znaleziono podarte skrawki ubrania księdza i krople krwi - ślady po biciu i maltretowaniu. Następnie wywieziono go samochodem do uroczyska Pałki. Tam rozebrali go do naga. Poddali go nieludzkim torturom - bito, kłuto bagnetem, przypalano stopy gorącym żelazem.
    Gdy ojciec Ludwik czuł już swój koniec, poprosił swoich katów o możliwość pomodlenia się. Modlił się długo, po czy wstał i powiedział "Jestem gotów". Na koniec poddano go przecinaniu piłą. Oprawcy zmusili do tego ukraińskie kobiety, które stały się przymusowymi wspólniczkami ich bestialstwa. Na wpół przeciętego, ale dającego jeszcze oznaki życia, rzucili pod drzewem i oddali do niego serię z karabinu.
    Ponad 30 lat temu Oblaci Maryi Niepokalanej - współbracia ojca Ludwika - zaczęli starać się o jego beatyfikację. Potem proces przejęła diecezja katowicka. Wszystko chyba utknęło w biurokracji i kościelnej poprawności politycznej.
    Kościół katolicki dotąd nawet nie beatyfikował ani jednego męczennika kresowego. A jest ich setki - księży i sióstr zakonnych oraz świeckich. Zamordowanych tylko za to, że byli katolikami i Polakami.
    doceń 4
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama