107,6 FM

Ekologia jest działalnością pro-life

- Biznes niszczący życie ludzkie zarówno u jego początku, jak i u kresu, jest antyekologiczny - mówi o. Stanisław Jaromi, franciszkanin, znany z działalności na rzecz ochrony środowiska.

Zakonnik rozmawiał z samorządowcami biorącymi udział w spotkaniu noworocznym z biskupem oraz z klerykami WSD w Koszalinie.

W rozmowie z naszą redakcją mówił o chrześcijańskiej wizji ekologii, która zakłada spojrzenie na nią w sposób integralny. Jej zniekształceniem jest ekologia zideologizowana.

- Kwestionuje się np. różnice między światem ludzkim a zwierzęcym. Następuje odwrócenie wartości. Z perspektywy chrześcijańskiej ekologia jest troską o życie. Jest to, można powiedzieć, szeroko pojęta działalność pro life. Troszczymy się o życie ludzkie, życie zwierząt, całego Bożego stworzenia. Biznes niszczący życie ludzkie zarówno u jego początku, jak i u kresu, jest antyekologiczny. Istnieją grupy mieniące się ekologicznymi, które wspierają aborcję i eutanazję, a jednocześnie domagają się specjalnego statusu dla zwierząt. My też domagamy się szacunku dla zwierząt, ale chcemy chronić całe życie - mówił franciszkanin.

Wyjaśniając promowany przez Kościół projekt ekologii integralnej, o. Jaromi powiedział: - Zakłada on poukładanie na nowo czterech wymiarów naszych relacji. Chodzi o powrót do harmonii z Panem Bogiem, jako Stwórcą i Ojcem całej rzeczywistości; z Jego dziełem stworzenia; z ludźmi jako naszymi bliźnimi i wreszcie z samym sobą. Moje ciało też jest ekosystemem. Choroby cywilizacyjne, nowotwory, alergie pokazują, że wiele rzeczy w tym świecie nie gra.

Franciszkanin przestrzegał jednak przed demagogią ekologiczną: - Patrzenie na ekologię w sposób integralny oznacza także: korespondujący z najnowszymi badaniami i danymi naukowymi. Musimy z uwagą słuchać tego, co mówią nam ludzie uczeni, ale też wzbogacać to o wymiar teologiczny.

Mówiąc o grzechu ekologicznym, franciszkanin zauważył: - Człowiek coraz częściej ignoruje prawa przyrody i źle gospodaruje powierzonymi mu dobrami, czyli grzeszy pychą, chciwością i agresją. Musimy ciągle produkować więcej i więcej, ponieważ ekonomią rządzi prawo ciągłego zysku. Jeżeli to, co robimy, jest świadomym i dobrowolnym czynem przeciwko Bożemu stworzeniu, to mamy wtedy do czynienia z grzechem.

Franciszkanin przyznał, że nie zawsze łatwo jest ustalić konkretnego winowajcę, ponieważ nierzadko człowiek znajduje się w środku skomplikowanych struktur zła, z których trudno jest mu się uwolnić. Przypomniał jednak, że wiele też zależy od każdego człowieka i jego osobistych decyzji.

- Warto zrobić sobie ekologiczny rachunek sumienia, zwracając uwagę choćby na marnotrawstwo wody, energii, jedzenia, ale także np. na produkcję hałasu, który pełni rolę toksyny niszczącej środowisko. Możemy też przemyśleć naszą rolę jako konsumentów. Czy pytamy się, komu dajemy nasze ciężko zarobione pieniądze? Może kupując różne produkty, wspieramy toksyczne systemy, które niszczą przyrodę, np. źle traktując zwierzęta w masowych hodowlach? - pytał franciszkanin.

O. Stanisław Jaromi jest doktorem filozofii, absolwentem teologii i ochrony środowiska. Od lat angażuje się w edukację ekologiczną. Jest przewodniczącym Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • spe
    08.01.2020 09:13
    Ekologia jest nauką o relacjach pomiędzy organizmami oraz ich ze środowiskiem. Służy nam do roztropnego dbana o naszą - ludzi - przyszłość, by lepiej kompensować korzystanie z zasobów przyrody, a nie do tego, by się zagłodzić. Ekologia jest pro-life jeśli chodzi o człowieka, a nie "biedne zwierzątka". Te można zabijać i jeść oraz nosić z nich futra - ogólnie ich istnienie ma służyć człowiekowi. O tym mówi samo Pismo św, bo taka właśnie jest wola Stwórcy. To działania odwrotne są postępowaniem wbrew Niemu i stają się grzechem.
  • paszczyk2
    09.01.2020 12:40
    SPE napisał wszystko, w sedno i w punkt. Ja dodam tylko, że jeśli nie będziemy hodować zwierząt "w masowych hodowlach", to na skrzydełko z kurczaka będzie stać tylko najbogatszych. No, chyba że najbiedniejsi wyemigrują z miast, pobudują sobie lepianki na kradzionej ziemi, i sami sobie kurkę wyhodują, ekologicznie i bio. Módlmy się za franciszkanów, aby pod wpływem o. Stanisława nie zgłupieli zupełnie.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama