107,6 FM

Sprawa Jeana Vaniera: Pytania bez odpowiedzi

„Raport podsumowujący”, ogłoszony 22 lutego przez L’Arche International sugeruje, że Jean Vanier był kłamcą i manipulatorem, wykorzystującym swój duchowy autorytet dla przestępczego zaspokajania swych potrzeb seksualnych - na dodatek wyznawcą jakiejś chorej mistyki. Odnoszę jednak wrażenie, że dokument ten został stworzony zbyt pośpiesznie i nieco „na skróty”, bez jasnej metodologii, bez przeprowadzenia postępowania analogicznego do sądowego i bez prawa do obrony. Jestem przekonany, że potrzebna jest kontynuacja badań wokół tej postaci, która z jednej strony uczyniła tak wiele dobra, a z drugiej kryje w sobie jakąś wstrząsającą tajemnicę.

Jako człowiek, który znał blisko Vaniera i przez lata z nim współpracował, uważam, że moim obowiązkiem jest podzielenie się kilkoma uwagami, na marginesie tego, co się stało. Przykro mi, że robię to z opóźnieniem, ale przeżyłem głęboki szok dwojakiego rodzaju.

Podwójny szok

Po pierwsze, szokiem dla mnie były informacje zawarte w „Raporcie podsumowującym” l’Arche, ujawniające nieznaną mi mroczną stronę życia Jeana Vanier. Po drugie, równym szokiem dla mnie jest recepcja raportu. Został on przyjęty jako niepodważalna prawda odsłaniająca hipokryzję i cynizm tej postaci, realizowanych w postaci seksualnego wykorzystywania co najmniej sześciu kobiet, z użyciem autorytetu duchowego. Taką narrację przejęły najbardziej opiniotwórcze światowe media, polskich nie wyłączając.

11 stronicowy „Raport podsumowujący” odbieram jako typowe opracowanie prokuratorskie. Prokurator ma nie tylko prawo, ale i obowiązek zebrać wszystkie możliwe oskarżenia na temat osoby, która podlega badaniu. Ale tego rodzaju raport – w państwie prawa – nigdy nie wystarcza do wydania ostatecznej oceny. Jeśli stoimy na gruncie kultury europejskiej, to istnieje zasada domniemania niewinności, z której korzysta obrońca. Jego z kolei rolą jest sporządzenie równorzędnego opracowania, ukazującego działania danego człowieka z innej strony, znalezienie słabości bądź pomyłek w opracowaniu prokuratorskim i wreszcie powołanie świadków, którzy przedstawią badaną rzeczywistość z innego punktu widzenia niż świadkowie, których zgromadził prokurator. I wreszcie jest niezależny sąd, który po wysłuchaniu opinii obu stron, wydaje swoją ocenę, ogłaszając taki bądź inny werdykt. A ponadto istnieje możliwość zaskarżenia takiej oceny (wyroku) do sądu wyższej instancji, który od początku, po raz kolejny musi wykonać całą tę pracę.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • I-NKA
    17.03.2020 13:45
    Czy brakuje dowodów? Nie!
    doceń 4
  • I-NKA
    17.03.2020 13:49
    Czy nie ma świadków?! Są! Wybielanie na siłę kogoś, kto, co prawda, zrobił wiele dobrego, ale złymi czynami przekreślił całe dobro, jest bez sensu i niesprawiedliwe wobec ofiar. A ofiaram są nie tylko skrzywdzone osoby, równie my, cały Kościół. Słabość nie jest usprawiedliwieniem. A moim zdaniem tam nie było słabości, lecz pycha!
  • magdas
    17.03.2020 20:58
    Panie Marcinie, bardzo dziękuję za ten artykuł! Zwłaszcza jego część "Jean a kobiety" wiele wyjaśnia. Nie znałam Jeana Vaniera, ani jego zapatrywań. Ale przyznam, że bardzo bliskie jest mi takie rozumienie celibatu osoby świeckiej, jakie było, według pana spostrzeżeń, udziałem Vaniera. Niestety takie rozumienie niesie wiele niezrozumienia i nieporozumień, zwłaszcza w kontaktach z osobami które potrzebują większego dystansu. Może więc stać się źródłem zarzutów, tym bardziej w kontekście wielkiego braku równowagi, jaki jest cechą dzisiejszych czasów...
    doceń 3
  • ciekawaska
    31.03.2020 18:22
    Pokrętne jest zasłanianie i tłumaczenie kłamstw tzw. sekretem papieskim. Rozumiem, że na jakimś etapie dochodzenia prawdy nie ujawnia się stanu rzeczy ale zrobienie z tego oręża pozwoliło na zamiatanie pod dywan spraw niewygodnych, nieliczenie się również z ofiarami niegodziwości. Dalece to nieprzystojne i niechrześcijańskie.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama