107,6 FM

Wiara in English

Zaczęło się od wolontariatu u sióstr Misjonarek Miłości w Katowicach. Mieszkająca od 4 lat w stolicy Górnego Śląska Włoszka Mariachiara Barra zaprosiła na niedzielną Mszę z udziałem biednych i bezdomnych Egipcjanina Mansoura Bekhita.

Obcokrajowcy modlili się w kościele, pomagali siostrom przy wydawaniu posiłku bezdomnym. Co było potem? Trudne pytanie – Po obiedzie z bezdomnymi poszliśmy na kawę – wspomina Mariachiara. – Rozmawialiśmy z Mansourem o tym, jak żyje nam się w Polsce, czego nam brakuje, jakie napotykamy trudności. W pewnym momencie Mansour zapytał mnie: „A jak przeżywasz tutaj swoją wiarę?”. Było to dla mnie trudne, a zarazem bardzo ważne pytanie – opowiada Włoszka.

– Wcześniej nikt z moich przyjaciół z Katowic o to nie pytał. Nurtowało mnie to i nie dawało spokoju. Nagle zdałam sobie sprawę, że chyba jedną z największych przeszkód w przeżywaniu wiary jest nieznajomość lub nikła znajomość języka polskiego. Ponadto wspólnota międzynarodowa żyjąca w Katowicach jest bardzo zróżnicowana pod względem religijnym i kulturowym. Na co dzień może tego aż tak bardzo nie widać, jednak obcokrajowców mieszka tu całkiem sporo. Nadmieniłam wtedy Mansourowi, że to, co mi pomaga w przeżywaniu mojej relacji z Bogiem, to doświadczenie żywej wspólnoty; to także comiesięczna Msza w języku włoskim – dodaje. Pobożny Kopt Mansour jest Koptem. Mieszka w Katowicach. Studiuje tu medycynę. Jest bardzo religijny. Na liturgię koptyjską jeździ aż do Krakowa.

Po rozmowie z Mariąchiarą jakby wyczuł intuicyjnie duchowe potrzeby wspólnoty międzynarodowej. Podsunął pomysł Mszy po angielsku. Zobowiązał się, że sprawą zajmie się osobiście. Nazajutrz odszukał kontakt do znajomego franciszkanina, który zaoferował pomoc. Zadeklarował, że odprawi Mszę po angielsku, nawet jeśli uczestniczyliby w niej tylko Mariachiara i Mansour. – Wysłałem Mariichiarze wiadomość: „Cześć, w niedzielę o 15.00 będzie Msza po angielsku w Panewnikach. Pomóż mi ściągnąć ludzi” – opowiada Egipcjanin. – Byłam na niego trochę zła. No bo jak w zaledwie kilka dni poinformować wspólnotę międzynarodową mieszkającą w Katowicach o Mszy? Obawiałam się, czy ktoś w ogóle przyjdzie – wspomina Mariachiara. Więcej i częściej Informację o Mszy zamieścili na Facebooku. Ku ich uciesze obcokrajowcy dopisali. – Już w pierwszej Mszy uczestniczyli ludzie z całego niemal świata: z Południowej Afryki, Iranu, Francji, Włoch, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Kanady, Filipin – wylicza Mansour. – To było pięknie doświadczenie powszechności Kościoła – dodaje. Tego im brakowało. Tego szukali.

Zaraz po Mszy zastanawiali się nad możliwością uczestniczenia cyklicznie w Mszach po angielsku, przynajmniej raz w miesiącu. Czuli, że to doświadczenie żywej wspólnoty Kościoła i możliwość przeżywania liturgii w zrozumiałym języku nie może być czymś jednorazowym. Nawet jeśli czas pandemii koronawirusa przeszkodził im w regularnych spotkaniach. Teraz spotykają się co tydzień. I już nie w Panewnikach, lecz w samym centrum Katowic, w kaplicy przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP. Nieźle zorganizowani Na pierwszą Mszę w nowym miejscu przybyło około 50 osób z różnych stron świata. Najliczniejsza była reprezentacja z Filipin. Byli też Brazylijczycy, Afrykanie. Nie zabrakło Polaków, głównie z małżeństw mieszanych, np. polsko-angielskich. Śpiewem i animacją muzyczną na Mszach najczęściej zajmuje się Thomas z Manchesteru. Jego żona jest Polką. Na Mszę po angielsku zabiera także dzieci. Ich syn jest ministrantem. Liturgię słowa przygotowuje wspólnota z Filipin. Bardzo pomocna jest pochodząca z Filipin Aileen. Dziś nikt z tej międzynarodowej wspólnoty nie wyobraża sobie, że Mszy po angielsku mogłoby zabraknąć. Aileen i Mariachiara mówią zgodnie, że chodzi przede wszystkim o doświadczenie autentycznej wspólnoty wiary, opartej na modlitwie i braterstwie, tak bardzo potrzebnej na obczyźnie. Poza tym dla większości angielskojęzycznych obcokrajowców – co sami podkreślają – to jedyna okazja, by świadomie uczestniczyć w liturgii, a często także – by uczestniczyć w niej w ogóle.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama