Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie. Mk 4,27
Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie. Mk 4,27
Ojciec Krzysztof Pałys, dominikanin, w rozmowie z dziennikarką Katarzyną Olubińską opowiada, że kiedy się urodził, jego mama zawierzyła go Matce Bożej. Przez wiele lat mu o tym nie mówiła. Jego styl życia jeszcze w szkole średniej nie wskazywał na to, że będzie zakonnikiem. Kiedy już został wyświęcony, coraz mocniej odkrywał miłość do Matki Bożej. Jego rodzona mama powiedziała mu po latach o tym zawierzeniu, które było jak nasienie z Ewangelii.
On nie musiał robić nic, a to zawierzenie kiełkowało. Podobnie było w życiu o. Joachima Badeniego. Jego prapradziadek modlił się za przyszłe pokolenia i zawierzał je Bogu. Nasienie tej modlitwy zakiełkowało po dziesięcioleciach. Nie naszą sprawą jest czas. Naszą sprawą jest modlitwa.