107,6 FM

Dobre słowa nie kosztują dużo

Drodzy słuchacze. W minioną sobotę dobiegł końca kolejny, obchodzony na całym świecie – także, w Polsce – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Tym razem po hasłem: „Życzliwymi bądźmy” - wywiedzionym z Dziejów Apostolskich (Dz 28, 2).

Znajdziemy tam wspomnienie pobytu św. Pawła na Malcie, kiedy to po katastrofie okrętu wszyscy jego pasażerowie, doświadczeni żeglarze, setnik, żołnierze, zwykli pasażerowie i więźniowie doświadczyli niespotykanej życzliwości miejscowych, którzy rozpalili ognisko (…) bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno. Na głodnych czekał posiłek, nie zabrakło też ciepłych ubrań. Zostali ugoszczeni, otoczeni troskliwą opieką i opuścili gościnną wyspę dopiero po … 3 miesiącach. A było ich przeszło 250…

Niespotykana życzliwość. Co to takiego ta życzliwość? Jak mówi definicja, to cecha kogoś, kto lubi ludzi, chce ich dobra i gotów jest działać w tym celu, aby działo im się dobrze. Innymi słowy życzliwość to coś więcej niż tylko bycie miłym – to wewnętrzna postawa, filozofia życia.

Pani Ewelina Adamczyk pisze tak: Życzliwość cechuje ludzi, którym zależy na dobrostanie innych. To dla nich zupełnie naturalna postawa, odczuwana na kilku płaszczyznach: mentalnej, werbalnej i niewerbalnej, aktywnościowej. (…) W sferze werbalnej i niewerbalnej mamy mnóstwo okazji, by wyrazić naszą życzliwość lub jej brak. Decyduje o tym nasz ton głosu, dobór słów i gestów. Nie bez znaczenia jest sposób, w jaki mówimy o innych ludziach podczas ich nieobecności, także przy dzieciach. To, co myślimy o innych, o świecie, o sobie samym, o życiu jest odzwierciedlane przez nasz język, nasz sposób bycia. Życzliwe nastawienie wpływa na to, czy widzimy w drugim wroga czy przyjaciela? Czy jesteśmy przekonani, że zrobił coś nam na przekór, na złość czy przez przypadek, bez złej intencji?

Jasne, tamci Maltańczycy okazali rozbitkom naprawdę niespotykaną życzliwość. Nie łudźmy się, że byłoby nas stać na taką niespotykaną życzliwość wspominaną później przez lata, skoro nie stać nas na zwykłą życzliwość, wcale nie aktywnością a jedynie słowną życzliwość.

Parę cytatów: chyba lepiej, żeby papieże umierali; zapamiętamy go Niemcem, który nigdy nie potrafił przyznać się do błędów; to bardziej show niż dyskusja teologiczna; On już chyba przekroczył wszystkie możliwe granice; Papież, przepraszam, nie papież, a Bergoglio. To są słowa powiedziane, adresowane do siebie wzajemnie publicznie, i to między duchownymi. I nie są to, niestety, a może i o zgrozo, jakieś pojedyncze księżowskie wypowiedzi i między księżowskie dialogi.

Przykładem werbalnej życzliwości to one jednak raczej nie są i o kapłaństwie też raczej dobrze nie świadczą.

W tej zacytowanej przeze mnie wcześniej definicji życzliwości uderzyło mnie, że to cecha tych, którzy lubią ludzi. Jeśli to prawda, to czyżby ten oraz powszechniejszy już nawet nie tyle deficyt, co chroniczny już brak życzliwości najpierw tej słownej, bo od niej wszystko się zaczyna, i dalej tej aktywnościowej zdradzał, ujawniał, że my nie lubimy ludzi, nie lubimy siebie nawzajem?

I smucić, nawet przygnębiać musi, że to nie lubienie ludzi i siebie nawzajem trafiło już pod wszystkie możliwe strzechy, nawet te, które z racji swojego powołania powinny być na to nie tylko odporne, ale też przykładnie odmienne.

Wrócę do pani Eweliny Adamczyk, współzałożycielki Śląskiej Wioski Rodziców: Z prawdziwą życzliwością jest tak, że nie można jej kupić lub na nią zasłużyć. Można ją tylko okazywać i jej doświadczać. Nie ma również jakiś specjalnych kursów jej praktykowania, nie potrzeba zatrudniania coachów, którzy będą nam podpowiadali, co mamy czynić. Życzliwość wystarczy okazywać. Każdego dnia w domu, w sklepie, na ulicy, w kościele…

Blaise Pascal powiedział kiedyś, że dobre słowa nie kosztują dużo, choć czynią wiele dobrego. Warto o tym nie tylko pamiętać, ale koniecznie stosować i to od zaraz. Nie wiem też, czy pilniejszą potrzebą, wręcz koniecznością nie byłoby zastosowanie i praktykowanie rady Wayne’a W. Dyer’a: kiedy masz wybór, czy dać dowód swojej racji, czy dobroci, daj dowód swojej dobroci.

Bo dziś, prym wiedzie, i znów niestety, udowadnianie racji niż dobroci. I pewno dlatego między nami jest tak, jak jest.

 

 

« 1 »

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama