107,6 FM

Nawrócenie św. Pawła, Apostoła

Co dzisiaj, w związku ze Świętem Nawrócenia św. Pawła, Apostoła, usłyszymy w liturgii słowa? Jedno z dwóch opowiadań o tym wydarzeniu, jakie św. Łukasz odnotował w Dziejach Apostolskich.

Co dzisiaj, w związku ze Świętem Nawrócenia św. Pawła, Apostoła, usłyszymy w liturgii słowa? Jedno z dwóch opowiadań o tym wydarzeniu, jakie św. Łukasz odnotował w Dziejach Apostolskich.   Pierwsze jest opisem tego, co stało się pod Damaszkiem z perspektywy historii pierwszego Kościoła, drugie słowami samego św. Pawła, który relacjonował to, co stało się wtedy jego udziałem, stojąc przed Żydami. Oba doskonale znamy. Ale jest jeszcze w Dziejach Apostolskich i trzecie opowiadanie o tamtym wydarzeniu, gdy św. Paweł daje świadectwo przed królem Herodem Agryppą II, co kończy się dla niego podróżą do Rzymu, przed oblicze cezara. I na tym przekazie się skupmy, oddając głos samemu zainteresowanemu. „W południe podczas drogi ujrzałem, o królu, światło z nieba, jaśniejsze od słońca, które ogarnęło mnie i moich towarzyszy podróży. Kiedyśmy wszyscy upadli na ziemię, usłyszałem głos, który mówił do mnie po hebrajsku: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi". "Kto jesteś, Panie?" - zapytałem. A Pan odpowiedział: "Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Temu widzeniu z nieba nie mogłem się sprzeciwić”. Tutaj się zatrzymajmy, choć 26 rozdział z Dziejów Apostolskich jeszcze się nie kończy. Kończy się jednak pewna ważna myśl, która dobrze by nam nie umknęła. Oto św. Paweł mówiąc po latach przed królem żydowskim o tym, co mu się przydarzyło pod Damaszkiem, opisuje nie tyle swoje nawrócenie, co powołanie. Nie jest przecież tak, że przed tym wydarzeniem nie znał Boga lub wyznawał inną religię. Był gorliwym faryzeuszem, uczniem Gamaliela. Raczej - sądząc z jego słów - owa jasność, która go dotyka, odkrywa przed nim to wszystko, w co już głęboko wierzył, ale czego nie chciał wcale dostrzec i przyjąć, choć było konsekwencją tej wiary. Stąd te słowa Jezusa, które św. Paweł przytacza przed władcą, a o których wcześniej Dzieje Apostolskie nie wspominają: „ Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi”. Tymi słowami ktoś, kto prowadził wtedy do pracy w polu woły, mówił do zwierząt „nie opierajcie się, bo to daremny trud”. I dźgał je dla podkreślenia swoich słów długim drągiem w zad. I dokładnie to mówi Jezus do Apostoła Narodów, zamiast jednak kija używając światła z nieba – podnieś się i zabierz do pracy, którą ci wyznaczyłem, a którą znasz. Czy to jeszcze nawrócenie, czy może już powołanie? - rozsądźcie państwo sami. Ważne jest coś innego – to, co odpowiada na to św. Paweł. Przypomnijmy sobie jego słowa jeszcze raz: „Temu widzeniu z nieba nie mogłem się sprzeciwić”. I to jest sedno dzisiejszego święta – zamiast się sprzeciwiać, pójść za Jezusem i zacząć robić to, do czego jesteśmy powołani.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

h