Piekary Śląskie. Abp Andrzej Przybylski powitał pątników i wygłosił słowo społeczne

– Drodzy bracia, kochani pielgrzymi, chcę was dzisiaj wezwać do odbudowy fundamentów życia społecznego, rodzinnego i osobistego, zaczynając od odbudowania prawdziwych więzi z Bogiem, z ludźmi i z samym sobą – powiedział metropolita katowicki.

Tysiące mężczyzn z całej archidiecezji katowickiej, i nie tylko, tradycyjnie w ostatnią niedzielę maja przybyło do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. W imieniu grupy pątników głos zabrał Leszek Wolny, który do Piekar Śląskich pielgrzymuje kilka razy w roku. Niedzielne spotkanie jest dla niego 96 spotkaniem z Piekarską Panią. – Moje powitanie jest pełne wdzięczności. Najpierw dziękuję Bogu za trud tak wielu pielgrzymów, którzy w różny sposób przybyli tutaj z odległych miejsc naszej archidiecezji i spoza niej. Dziękuję osobiście, ponieważ jest to dla mnie dziewięćdziesiąta szósta pielgrzymka z Katowic, z osiedla Witosa, z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego i świętego Herberta – mówił. – Matko Boża Piekarska, przychodzimy do Ciebie z sercami niespokojnymi i bolejącymi, pełnymi lęku o jutro świata. Uproś nam potrzebne łaski u Pana naszego Jezusa Chrystusa, aby ustały wszelkie wojny na całym świecie. Aby przywódcy mocarstw zadbali o pokój na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, we wszystkich zakątkach świata. Nie pozwól, aby człowiek człowiekowi urządzał piekło na ziemi. Pod Twoją obronę uciekamy się prosząc o dar życia dla wszystkich ludzi świata, naszej ojczyzny i naszego Śląska. Błogosław nam słodka Pani, Matko Boża Piekarska każdego dnia, każdej chwili naszego życia – prosił w imieniu zgromadzonych.

Na kalwaryjskim wzgórzu tradycyjnie słowo społeczne wygłosił abp Andrzej Przybylski. Metropolita katowicki rozpoczął od podziękowań: – Pozwólcie, że najpierw podziękuję Wam za to, że osiem miesięcy temu przyjęliście mnie do wspólnoty Kościoła na Górnym Śląsku jako swojego nowego pasterza, a teraz jesteśmy tu razem, żeby wspólnie posłuchać tego, co chce nam powiedzieć Duch Święty.

Porównał także spotkania stanowe odbywające się w Piekarach Śląskich do lux ex Silesia. – [One są – przyp. red.] światłem ze Śląska oświetlającym kolejne pokolenia mieszkańców tej ziemi, a przez nich wszystkich Polaków i każdego, kto otwartym sercem zechce przyjąć ojcowskie słowo Boga i macierzyńskie pouczenie Matki Bożej – mówił. – Do Piekar przyprowadziła nas wiara i miłość do Boga i Maryi – a one zmieniają zupełnie perspektywę naszego widzenia. Bez wiary człowiek patrzy na wszystko z dołu, z pozycji ziemi, a przez to jego widzenie jest ograniczone i mocno spłaszczone. (…) Wiara daje nam „nad-spojrzenie” – dodał.

Cała mowa społeczna abp. Andrzeja Przybylskiego

Metropolita katowicki wezwał zebranych, by na co dzień odważnie świadczyli o swojej wierze i nie podzielali poglądu, że wiara to sprawa prywatna. – Nie da się Śląska oddzielić od wiary, więcej, nie da się Śląska i Ślązaków zrozumieć bez odniesienia do Boga. Lepiej ode mnie pamiętacie, ile siły dawała i daje wiara w ciężkiej pracy, nie tylko na kopalniach, ale we wszystkich zakładach. Zobaczyłem to kilka miesięcy temu, kiedy zjechałem na dół kopalni Mysłowice-Wesoła (prawie kilometr pod ziemię), gdzie poświęciliśmy ołtarz św. Barbary z dużym napisem „Szczęść Boże!”. Trudno sobie wyobrazić nowoczesny i przekształcający się Śląsk i Polskę bez Boga! Nikt nie może od nas, ludzi wierzących, wymagać, byśmy ukrywali naszą wiarę, wstydzili się jej czy sprowadzili ją tylko do prywatności – podkreślił. I dodał, że „chrześcijanin autentycznie żyjący swoją wiarą zawsze będzie bratem wszystkich, uczciwym obywatelem państwa, pracowitym i oddanym człowiekiem”.

Piekary Śląskie. Abp Andrzej Przybylski powitał pątników i wygłosił słowo społeczne   Procesja na wzgórze kalwaryjskie. Henryk Przondziono /Foto Gość

Abp Andrzej Przybylski zachęcił zebranych do wspólnej refleksji. – Istotną częścią każdej pielgrzymki jest uczciwe spojrzenie na siebie, wewnętrzny, osobisty audyt zrobiony po to, by wiedzieć jak żyć i co robić dalej, bo pielgrzymka to nie jest szczyt naszego nawrócenia, ale jego początek. Obyśmy wrócili z Piekar nie tylko odnowieni, ale też zapaleni do działania, do podjęcia jeszcze większej odpowiedzialności za swoje rodziny, za Kościół, Śląsk i Polskę – zapraszał.

Abp Andrzej Przybylski wystosował mocny apel do zebranych: – Drodzy Bracia, kochani Pielgrzymi, chcę Was dzisiaj wezwać do odbudowy fundamentów życia społecznego, rodzinnego i osobistego, zaczynając od odbudowania prawdziwych więzi z Bogiem, z ludźmi i z samym sobą. Budowanie więzi to wspólny mianownik wszelkich zasad nauczania społecznego Kościoła – zasady dobra wspólnego, pomocniczości, powszechnego przeznaczenia dóbr, zasady solidarności, sprawiedliwości czy integralnego rozwoju. We wszystkim tym chodzi o scalenie, o więzi, o zintegrowanie – w przeciwnym razie wszyscy będziemy zewnętrznie i wewnętrznie rozbici i podzieleni – mówił.

Odnosząc się do obecnej sytuacji ekonomicznej i społecznej Górnego Śląska, metropolita katowicki prosił mężczyzn, by szczególną troską otoczyli cenne tradycje. – Tylko nie traćmy tego, co od dziesięcioleci było cechą niemal każdego mężczyzny na Śląsku: pracowitości, rzetelności, solidarności i wielkiego oparcia się na Bogu.  Śląsk niczego nie musi zaczynać od zera, bo ma ludzi, którzy umieją pracować, uczyć się, organizować, brać odpowiedzialność za innych i budować. Górny Śląsk ma zasoby, które mogą być źródłem przyszłości i nowych branż: ma kompetencje techniczne, kulturę pracy, zdolności organizacyjne, dobre zaplecze akademickie, doświadczenie przemysłowe, odpowiedzialność wspólnotową i przywiązanie do konkretu. A przede wszystkim Śląsk i Polska wciąż mają chrześcijańską duszę i jeśli będą to chrześcijaństwo pielęgnować, pogłębiać i rozwijać, to nie muszą się bać innowacji, nowych technologii, automatyzacji czy nawet sztucznej inteligencji – mówił. – Wiem, że potraficie zachować głęboką wiarę w Boga, a jednocześnie z tą wiarą będziecie wchodzić odważnie w zmieniającą się rzeczywistość społeczną, gospodarczą i techniczną. To nieprawda, że Bóg i Kościół hamują i zamykają na postęp, przemiany i nowoczesne reformy – mówił.

Metropolita katowicki przypomniał, że „proces przemian i prywatyzacji nigdy nie może wiązać z zapomnieniem o dobru wspólnym, o tworzeniu więzi społecznych i międzyludzkich”. – Wszelkie przemiany powinny uwzględniać ciągłość. Dlatego nie chcę dziś zapomnieć o wciąż wielkiej rzeszy górników, hutników, pracowników energetyki i innych klasycznych dla naszego regionu gałęzi przemysłu. Węgiel wciąż jest nam potrzebny, a tam, gdzie są jeszcze optymalne warunki jego wydobycia, trzeba to wydobycie wspierać i ułatwiać, a nie przeszkadzać mu i je zamykać. To węgiel wciąż jest podstawą naszej energetyki i póki co daje nam gwarancje energetycznej stabilności i niezależności. Kopalnie to również miejsce pracy tysięcy ludzi Górnego Śląska, a za tą pracą stoją górnicze rodziny, osiedla i domy. Nie wolno w procesie transformacji zapomnieć o ich sytuacji socjalnej i ekonomicznej – mówił.

Jednocześnie fundamentem wszelkich podejmowanych działań, zdaniem abp. Andrzeja Przybylskiego powinna być troska mężczyzn o rodziny, bo „choćbyście walczyli w obronie wszystkiego innego, jeśli przegracie rodzinę, to tak jakbyście przegrali całą wojnę”. – Ta więź to związek kobiety i mężczyzny, ta więź to wierność małżeńska na dobre i na złe, aż do końca życia, ta więź to przekazywanie życia jako najpiękniejszego owocu miłości małżeńskiej. Sami widzicie, z ilu stron następuje dziś próba rozerwania lub przynajmniej nadszarpnięcia tych więzi. Więzi są jak fundament, stabilne i trwałe, dlatego chce się dziś je zmienić i zastąpić związkami, które nie muszą być ani trwałe, ani wierne, ani naturalne. Proponuje się dzisiaj nazwać małżeństwem związki partnerskie, wolne związki czy tak zwane związki humanistyczne. Zamiast pomagać małżeństwom rozwiązywać ich problemy, szuka się ułatwień, żeby rozwiązać małżeństwo. Drodzy Bracia, obecnie Waszą najważniejszą męską misją, męskim zadaniem i powołaniem jest obrona małżeństwa i rodziny! Ta powinność wynika nie tylko z wiary, ale z prawa naturalnego, z troski o dobro wspólne, dobro naszej ojczyzny, a także o Wasze dobro jako dziadków, ojców, mężów, narzeczonych czy braci. Brońcie prawdy o godności małżeństwa i rodziny w mediach, w rozmowach i świadectwie, w tworzeniu pięknego i szczęśliwego wizerunku rodziny, w prawodawstwie i obyczajach – zachęcał metropolita. I prosił mężczyzn, by troszczyli się o życie od momentu poczęcia, by byli dobrymi, zaangażowanymi ojcami. – Kochani ojcowie, włączcie się aktywnie w wychowanie dzieci, interesujcie się jeszcze bardziej ich życiem, szkołą i wiarą. Oby Wasze dzieci, budując swój obraz Boga jako Ojca, mogły powiedzieć, że dzięki Wam wiedzą i czują, co znaczy ojcostwo – mówił.

Na zakończenie abp Andrzej Przybylski oddał obecny pod opiekę Matki Piekarskiej. – Maryjo, przyjmij nasze dzisiejsze męskie pielgrzymowanie jako hołd oddany Tobie tu, na piekarskim wzgórzu. A Was, moi Bracia, proszę, abyśmy złączeni z Maryją, że świętymi i błogosławionymi mężczyznami naszej górnośląskiej ziemi, po męsku i z odwagą Kościołowi, ojczyźnie i wszystkim naszym Siostrom i Braciom zanieśli nasze śląskie pozdrowienie, wołając trzykrotnie: Szczęść Boże – zakończył.

Piekary Śląskie. Abp Andrzej Przybylski powitał pątników i wygłosił słowo społeczne   Mężczyźni zgromadzeni na piekarskim wzgórzu. Henryk Przondziono /Foto Gość
« 1 »

Zapisane na później