W czasie piekarskiej pielgrzymki jest również czas na podzielenie się świadectwami codziennego życia wiarą.
Wśród pielgrzymów, którzy w niedzielę słuchali nauczania na piekarskiej kalwarii był Darek z synem Szymonem. Do sanktuarium przyjechali z Rudy Śląskiej. – Staramy się tutaj być co roku, to jest dla nas ważne duchowe przeżycie – mówi Darek. – To nam daje taką moc – uzupełnia Szymon. – Podobało mi się to podkreślenie roli mężczyzny we współczesnym świecie: że jako głowa rodziny musi zadbać o rodzinę, o żonę, o dzieci. Musimy przekazywać kolejnym pokoleniom naszą wiarę, nasze pielgrzymkowe tradycje. Musimy czuwać nad tym, pielęgnować to jest najważniejsze – deklaruje Darek.
Około 16 kilometrów pomiędzy Rudą Śląską a Piekarami Śląskimi na rowerze pokonał Grzegorz. Towarzyszyli mu synowie: 14-letni Bartłomiej i 5-letni Maksymilian. – Bałem się, że Maks nie nadąży, żeby iść pieszo (mężczyźni potrafią nadać tempo), stąd rowery – tłumaczy. – Bardzo podobało mi się to, co mówił ksiądz arcybiskup, o wadze relacji między ojcem a dziećmi. Oczywiście: ojcowie są zagonieni, bo jedna praca, druga praca. Według mnie po to są takie momenty jak pielgrzymka, jak jakiś krótki wyjazd z dzieckiem gdziekolwiek, czy wyjście na lody czy na frytki, to jest wspaniała okazja do budowania relacji. Jestem członkiem klubu Tato.net w Żorach i tam często słyszymy od ojców: zapewniłem wszystko, co potrzebne rodzinie, a nie mamy relacji. Za bliskich trzeba brać odpowiedzialność – zauważył Grzegorz. – Z słów, które padły tutaj zapamiętam także wezwanie do tego, by nie wstydzić się swojej wiary, by odważyć się o niej mówić głośno. Wiadomo, my mężczyźni niechętnie mówimy o takich sprawach. Ale trzeba nad sobą pracować – dodał.
Okazją do dzielenia się doświadczeniem wiary od lat jest dla piekarskich pielgrzymów Godzina Ewangelizacyjna. W tym roku przygotowali ją członkowie Wspólnoty Jezusa Miłosiernego. – Niech to będzie spotkanie, które uzdolni nas do dobrego układania priorytetów w życiu, drogowskaz, jak budować męskie przyjaźnie i relację z Panem Bogiem. Pamiętajcie: minuty poświęcone Bogu nigdy nie są czasem straconym – zapraszał obecnych ks. Adrian Chojnicki. Swoimi świadectwami podzielili się zaproszeni panowie. Wśród nich Paweł. – Jestem w odpowiedniej kolejności mężem, ojcem, a z zawodu inżynierem – przedstawił się. – Chciałem podzielić się z wami rzeczami, które Bóg we mnie wlał. Pierwsza z nich to powołanie, które odkryłem dziesięć lat temu w swoim życiu. Powołanie do założenia rodziny. Dzięki temu jestem teraz tatą trójki wspaniałych dzieci: siedmioletniego Staśka, pięcioletniej Hani i rocznej Zuzi. Ojcostwo jest wielką przygodą, która wniosła bardzo wiele do mojego życia. Przede wszystkim radość – mówił Paweł. – Chciałbym przypomnieć wam, że odpowiedzialność to słowo klucz, które jest bardzo potrzebne w naszym męskim życiu. Odpowiedzialność za drugiego. To jest szczególnie ważne w ojcostwie dziś, kiedy świat cyfrowy, świat medialny, algorytmy toczą walkę o nasze dzieci. I tu ważna jest więź i relacja z naszym dzieckiem – mówił. Paweł podzielił się także swoim doświadczeniem uczestnictwa we wspólnocie Tato.net. – To są takie niewielkie wspólnoty, w których razem jako mężczyźni dzielimy się radościami, dzielimy się trudami, słuchamy tych, którzy mają większe doświadczenie, szukamy inspiracji nawzajem. Taki ojcowski klub od niedawna współtworzę w Rybniku. Jest ich w Polsce niecała setka i cały czas powstają nowe – zachęcał.
O doświadczeniu Bożego dziecięctwa i radzeniu sobie z trudnościami w małżeństwie opowiedział zebranym Mariusz. – Słuchając dzisiaj słów księdza arcybiskupa, który pięknie mówił o męskości, uświadomiłem sobie, że w zasadzie powinienem zacząć od tego, że jestem dzieckiem Bożym. To jest coś, co jest ważniejsze od nas, co nas stawia naprawdę na piedestale. Można być inżynierem, pełnić funkcję pracownika, dyrektora, prezesa, można być doktorem, wykładać na uniwersytecie, być naukowcem, ale to są tylko funkcje, które pełnimy – powiedział. – Jeżeli nie będziemy sięgali do Ewangelii, jeżeli nie będziemy się dziennie modlili, nie będziemy traktowali Boga jako osoby, to nasza religijność jest płytka. Byłem zachwycony tym, co mówił ksiądz arcybiskup o pięknym obrazie męskości. Od dłuższego czasu razem ze znajomymi ojcami prowadzimy różne działalności ewangelizacyjne. Między innymi staramy się pokazać facetom, co to znaczy być mężczyzną: nie zniewieściałym, nie wymuskanym, nie dzieckiem, nie chłopczykiem, ale mężczyzną. Organizujemy wyjazdy, które się nazywają Niezłomny24. To 24 wskazuje, że mamy być niezłomni. Nie jesteśmy tacy: upadamy, ale pokazujemy sobie nawzajem przez świadectwo, przez bycie ze sobą, że możemy stać się niezłomni – zapraszał Mariusz.
Godzina Ewangelizacyjna to jedna z popołudniowych aktywności stanowej pielgrzymki do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.