107,6 FM

Zbuduj gniazdo

Królestwo Boże to podstawowy temat nauczania Pana Jezusa.

Jezus powiedział do tłumów:

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”.

Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.


1 Czym jest? To poukładanie świata po Bożemu, czyli tak jak być powinno. Sednem jest to, że Bóg jest pierwszy. Oczywiście Jego władza nad światem nie zależy od nas. On i tak panuje. Jest Bogiem. Problem w tym, że jest miłością i stworzył nas jako ludzi wolnych. A tam, gdzie są wolność i miłość, tam konieczne są wybór i wierność. Możliwe jest też „nie” powiedziane Bogu. Królestwo Boże to dojrzewanie mojego „tak” wobec Boga we wszystkich wymiarach życia. Na przekór kuszącego „nie”. To zgoda na Jego miłość, to zawierzenie i pogłębiająca się komunia, jedność, bliskość. Jak w małżeństwie – jedno „tak” przy ołtarzu i potem wzajemnie powtarzane „tak” (biorę ciebie za męża, za żonę). Czasem to „tak” bywa radosne, pewne, czasem trudne, bolesne. Z biegiem lat, ufam, coraz dojrzalsze, głębsze.

2 Przypowieść o ziarnie zwraca uwagę na tajemnicę wzrostu, dojrzewania. Ziarno jest obietnicą plonu, daje nadzieję na żniwo. Bóg i Jego obietnice są porównane do ziarna. Jak niesamowita jest pokora Boga! On zawsze cierpliwie czeka na nasze „tak”. Pociąga nas ku sobie, ale przecież cały czas szanuje naszą wolność. To jest jak z miłością. Z jej dojrzewaniem. Owszem, człowiek jakoś nad tym panuje, ale przecież nie do końca. Jak to się dzieje, że miłość rośnie, pokonuje przeszkody? Jest w tym jakaś tajemnica, która wymaga od nas cierpliwości i pokory. Dnie i noce. Chwile czuwania, wysiłku, pracy i chwile, kiedy już nie mamy sił i zapadamy w sen. Nadzieja jest cnotą długodystansowca. Jest przeciwieństwem szybkich, łatwych efektów, sukcesu w pięć minut. „Kiedy znika już romantyczność pierwszego zrywu, a pozostaje tylko głębokie, czyste »tak« wiary. Tak powstaje dobre wino” (Benedykt XVI).

3 „Ziarno gorczycy”. Tyle razy już słyszeliśmy tę prostą przypowieść. A jednak wciąż trzeba wracać do niej. Na przykład wtedy, gdy faceta nachodzi pokusa robienia rzeczy „naprawdę wielkich”, kosztem codziennej wierności. Ziarno gorczycy jest lekarstwem na pychę, która wciąż nadmiernie podsyca nasze dążenia do „wielkich celów”, „zadań”, „naprawiania świata” kosztem spraw najmniejszych, banalnych, zbyt nudnych. „No przecież muszę się rozwijać, inwestować w siebie, wykorzystać talenty, zostawić coś po sobie” – nieraz za tymi hasłami kryją się nasze kompleksy, egoizm, zapatrzenie w siebie, obojętność na najbliższych. Jasne, że trzeba się rozwijać, ale nie wolno lekceważyć i deptać po drodze do „wielkich celów” „ziarenek gorczycy”, czyli tych najprostszych zadań wynikających z naszego powołania. Przytulić żonę, powiedzieć dobre słowo mężowi, odwieźć dziecko do szkoły, naprawić kran, przybić półkę, porozmawiać z dzieckiem, zadbać o rodzinny urlop itd. Ziarenka gorczycy, z których składa się miłość. Z tych ziarenek wyrasta wielkie drzewo, w którego cieniu ptaki powietrzne się gnieżdżą. Nie naprawisz świata, jeśli nie dbasz o swoje gniazdo.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..