Człowiek przyszłości

dodane 02.03.2018 09:30

Aleksander Bańka

Długie ręce, mały mózg i cztery podbródki – być może tak właśnie będzie wyglądał człowiek za tysiąc lat.

Człowiek przyszłości   Roman Koszowski /GN Aleksander Banka

Jakiś czas temu brytyjski dziennik „The Sun” zaprosił grupę naukowców-ekspertów do wykonania nieco futurystycznej prognozy tego, jak na przestrzeni najbliższych stuleci zmieni się nasz wygląd. Wyniki ich pracy dają sporo do myślenia. Eksperci „The Sun” wzięli przede wszystkim pod uwagę wpływ, jaki na zmiany w naszym wyglądzie będzie miał rozwój cywilizacyjny. To właśnie pod jego wpływem mają dokonać się w nas dość zastanawiające przeobrażenia psycho-fizyczne. Podobno znacznie zmieni się wygląd ludzkich kończyn. Ręce i palce będziemy mieli znacznie dłuższe, co powinno ułatwić nam dostęp do przedmiotów bardziej oddalonych, bez konieczności częstego zmieniania siedzącej pozycji ciała. Wzrośnie też wrażliwość naszych zakończeń nerwowych w palcach ze względu na regularne używanie rozmaitych elektronicznych urządzeń dotykowych (iPhone, tablet). Zmniejszy się natomiast nasz mózg, który do tej pory w ramach ewolucji zwiększał swoje gabaryty. Powód? Bynajmniej nie kondensacja szarych komórek na mniejszej powierzchni. Coraz częściej w naszym myśleniu posługujemy się tak zwanym „oprogramowaniem zewnętrznym”. Już teraz myślą i pamiętają za nas komputery, a w przyszłości proces ten ma się jeszcze znacząco pogłębić. Co więcej, systematycznie oduczamy się przyswajania i zapamiętywania wiedzy, a trud zdobywania informacji zmalał do minimum. Kiedyś trzeba było spędzić kilka godzin w bibliotece i przeczytać sporą liczbę książek. Dziś wystarczy kilka kliknięć, a pożądane informacje z łatwością udostępniają się nam w sieci. A owe niepokojące podbródki? Eksperci „The Sun” uważają, że będzie to konsekwencja konsumpcyjnego stylu życia. W rzeczywistości nasze ciała są stworzone do spożywania dużo mniejszych ilości pożywienia i do zużywania większych ilości energii niż narzuca nam to współczesny tryb funkcjonowania. Nie musi to jednak oznaczać powszechnej otyłości. Z tą prawdopodobnie poradzi sobie w końcu ewolucja modyfikując długość naszych jelit i zdolność do przyswajania innego rodzaju pokarmów niż płyny i jedzenie w pigułkach. Poczwórny podbródek to raczej efekt utraty elastyczności naszej skóry i zmian w obrębie twarzy. Będziemy więc brzydsi – znacznie brzydsi niż obecnie, jeśli oczywiście uwzględniać współcześnie obowiązujące kanony urody. To oczywiście tylko pewna część wniosków z eksperymentu, do którego przez redakcję „The Sun” zaproszeni zostali wybrani naukowcy. Czy ich wnioski rzeczywiście się potwierdzą? Trudno to przewidzieć i z pewnością nie należy się do nich przywiązywać, traktując je raczej z pewnym dystansem, a nawet humorem. Niezależnie jednak od tego, powinny nas one skłonić do myślenia. Wydaje się bowiem, że nie mniej poważnie od zmian fizycznych zapowiadają się przeobrażenia psychiczno-duchowe, które takim zmianom nieuchronnie muszą towarzyszyć. Człowiek przyszłości – nawet jeśli nie przekształci się za bardzo fizycznie – z pewnością będzie zdecydowanie bardziej wyalienowany w otaczającej go rzeczywistości. Te same czynniki, które w dłuższej perspektywie mogą zmieniać jego fizyczność, już dziś powodują nieodwracalne zaburzenia w jego psychice, w sposobie rozumienia świata, w przeżywaniu siebie – nie mówiąc już o sferze duchowej i o relacji z Bogiem. Nie trzeba więc czekać tysiąc lat, ale zastanowić się poważnie, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Warto, zanim będzie zbyt późno. W końcu już dziś, na naszych oczach homo sapiens staje się homo videns – człowiekiem widzącym. Krótkowidzącym.   

 

«« | « | 1 | » | »»