107,6 FM

ks. Franciszek Blachnicki i droga, która uczy wierności

– Każdy święty ma swój czas – mówi bp Adam Wodarczyk. To on, jako postulator procesu beatyfikacyjnego, od lat towarzyszy sprawie ks. Blachnickiego. I to on przypomina, że świętość nie poddaje się kalendarzowi. Ona dojrzewa.

ks. Franciszek Blachnicki i droga, która uczy wierności

fot. Dominika Bem

 

Nie był człowiekiem półśrodków. Jeśli rozpoznawał prawdę – szedł za nią. Jeśli widział, że Ewangelia domaga się decyzji – podejmował ją. Dlatego do ks. Franciszka Blachnickiego przylgnęło określenie „człowiek wiary konsekwentnej". Nie dlatego, że mówił o konsekwencji. Dlatego, że nią żył.

Konsekwencja w jego wydaniu nie była sztywnością. Była wiernością Temu, którego wybrał. Gdy tworzył Ruch Światło-Życie, wiedział, że formuje ludzi do wolności – a wolność dziecka Bożego zawsze budzi sprzeciw systemów opartych na kontroli. Nie cofnął się. 

Dziś, wiele lat po jego śmierci, tysiące młodych ludzi, którzy nigdy go nie spotkali, mówią o nim „Ojciec". To chyba najczytelniejszy znak, że jego droga nie była epizodem. Była ziarnem.

Droga, która kształtuje

Bp  Adam Wodarczyk - w Wielkim Poście Kościół proponuje nam wędrówkę do kościołów stacyjnych. Z zewnątrz wygląda to prosto: inna parafia, inna liturgia, kolejne kazanie. Ale w istocie chodzi o coś więcej. O decyzję, by ruszyć. W tej drodze jest coś z duchowości Blachnickiego. On także nie wiedział, dokąd zaprowadzi go wierność. Wiedział tylko, że nie wolno mu się zatrzymać. Wiara konsekwentna to wiara, która wraca. Która trwa mimo zmęczenia. Która nie opiera się wyłącznie na emocji.

Wiara, która dojrzewa w ruchu

Kościoły stacyjne uczą wytrwałości. Rozpoznajemy te same twarze – ludzie przychodzą drugi, trzeci raz. To nie jest spektakularne. To jest ciche. Ale właśnie w tej powtarzalności dojrzewa wiara. Blachnicki wychowywał do takiej postawy: nie do chwilowego zrywu, lecz do decyzji. Do życia w prawdzie, nawet jeśli kosztuje. Do wolności, która rodzi się z relacji z Bogiem, a nie z okoliczności politycznych czy społecznych.

Może więc Wielki Post to nie tylko czas wyrzeczeń, ale czas sprawdzianu konsekwencji. Czy wrócę? Czy będę wierny małym krokom? Czy pozwolę, by Bóg prowadził mnie drogą, której nie rozumiem do końca?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..