Czy kryzys powołań zaczyna się w seminariach? Abp Andrzej Przybylski w "Rozmowie Poranka" w radiu eM nie ma wątpliwości: jego źródła są znacznie głębiej - w rodzinie, wierze i zdolności zachwytu Bogiem.
Spadek liczby powołań kapłańskich i zakonnych w Polsce trwa od około 30 lat i nie ma charakteru nagłego – ocenia abp Andrzej Przybylski. Hierarcha podkreśla, że problem ma charakter systemowy i wynika m.in. ze zmian społecznych oraz sytuacji rodzin.
– „Trudno mówić o alarmie, bo ten proces obserwujemy od lat 90.” – zaznacza. – „To nie jest zjawisko, które pojawiło się nagle”.
Jak dodaje, zmniejszająca się liczba powołań przekłada się już na funkcjonowanie Kościoła: maleją zespoły duszpasterskie, a część zgromadzeń zakonnych ogranicza swoją działalność.
Zdaniem abp. Przybylskiego zasadniczym środowiskiem, w którym rodzą się powołania, jest rodzina.
– „Pierwszym seminarium jest rodzina” – podkreśla.
Zwraca uwagę, że kryzys powołań wiąże się m.in. z sytuacją demograficzną i kondycją współczesnych małżeństw.
– „Usłyszałem od biskupów z Afryki: ‘mamy powołania, bo mamy dzieci’” – mówi.
Hierarcha apeluje do rodzin o modlitwę nie tylko o powołania „w ogóle”, ale także w intencji własnych dzieci.
Abp Przybylski wskazuje również na trudności młodych ludzi w podejmowaniu decyzji życiowych.
– „Żyjemy w czasach, w których decyzje na całe życie są trudniejsze” – przyznaje.
Jednocześnie podkreśla, że kluczowe znaczenie ma nie tyle psychologia decyzji, ile doświadczenie wiary.
– „Żeby podjąć decyzję, trzeba odkryć piękno” – mówi. – „Piękno wiary i kapłaństwa przyciąga młodych”.
Jako istotne wskazuje podstawowe elementy życia religijnego: liturgię, modlitwę Słowem Bożym i różaniec.
Hierarcha przestrzega przed nadmiernym skupieniem na poszukiwaniu nowych metod duszpasterskich.
– „Nie możemy zgubić źródeł” – zaznacza.
Odwołując się do doświadczeń Kościoła w USA, wskazuje, że odradzające się powołania są związane z pogłębieniem życia duchowego, a nie z nowymi strategiami.
Abp Przybylski odniósł się także do planowanych zmian dotyczących domów pomocy społecznej, w tym placówek prowadzonych przez siostry zakonne.
– „To nie są instytucje, tylko domy” – podkreśla.
Zwraca uwagę, że wiele z nich zapewnia całodobową opiekę osobom głęboko niepełnosprawnym, często w sytuacjach, gdy rodziny nie są w stanie jej zapewnić.
– „Zamykanie takich miejsc odbywa się kosztem dzieci” – ocenia.
Jego zdaniem proponowane rozwiązania, choć motywowane chęcią poprawy systemu, mogą być nierealne w praktyce.
– „Czasem lepsze staje się wrogiem dobrego” – dodaje.
W kontekście Niedzieli Dobrego Pasterza arcybiskup apeluje o modlitwę za kapłanów oraz o nowe powołania.
Podkreśla, że odpowiedzialność za ich rodzenie się spoczywa na całej wspólnocie Kościoła – zwłaszcza na rodzinach i lokalnych wspólnotach wiernych.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.