107,6 FM

Rozważanie nieabstrakcyjne

Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co to znaczy „powstać z martwych”. Mk 9,10

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła.

I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni.

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.


Rozmowa Piotra, Jakuba i Jana o tym, cóż to miałoby znaczyć: „powstać z martwych”, nie była rozważaniem abstrakcyjnej kwestii. Asumptem do niej są oczywiście słowa Jezusa, by „nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych”. Ale pewnie nie tylko te słowa. Wszak dopiero co na górze apostołom ukazali się Eliasz i Mojżesz, ba, nie tylko uczniom się ukazali, ale rozmawiali z Jezusem. Eliasz i Mojżesz dawno zmarli – a teraz uczniowie widzieli ich żywymi. Ale Jezus, mówiąc o „powstawaniu z martwych”, nie przywoływał tego, co uczniowie już widzieli, nie przywoływał obrazu Eliasza i Mojżesza ani rozmów, jakie z nimi prowadził. On zapowiadał swoje zmartwychwstanie. Uczniowie przestraszeni byli widokiem Eliasza i Mojżesza tak bardzo, że nie wiedzieli – dokładniej Piotr nie wiedział – „co należy mówić”. Czy ich niemota uderzałaby bardziej, gdyby próbowali rozprawiać o powstaniu z martwych Jezusa Chrystusa?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter