107,6 FM

Zator myślowy

Uczciwy dobiera argumenty do faktów, propagandysta – fakty do argumentów.

W Toruniu 18 maja odbyła się uroczystość poświęcenia kościoła zbudowanego dzięki ofiarności Rodziny Radia Maryja. Czytelnik zwrócił moją uwagę na sposób, w jaki napisali o tym na Onecie. „Torunianie musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu w związku z konsekracją kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II” – brzmiało pierwsze zdanie tekstu.

Wynika z tego, że dla Torunia najważniejszym wydarzeniem tamtego dnia były utrudnienia w ruchu. Skoro tak, to w Toruniu mają zatrzęsienie ważnych wydarzeń. I to tak ważnych, że blakną przy nich uroczystości z udziałem najwyższych władz państwowych i kościelnych, odbywające się w obecności tysięcy ludzi. Niech no tak w mieście Kopernika wybije kanalizacja – chłopaki przyjadą, asfalt zryją i proszę: kolejne wiekopomne utrudnienie w ruchu.

No dobrze, ja rozumiem, że Onet (z przyległościami) nie lubi, delikatnie mówiąc, o. Rydzyka, ale żeby aż tak topornie to demonstrować? Ale co się dziwić. Jak się żyje w głębokim przekonaniu, że o. Rydzyk jest niedobrym człowiekiem, to jakoś tak nijak napisać, że coś mu się znowu udało i nikt na tym nie poniósł szkody. Musi być jakaś szkoda, choćby taka, że Jan Kowalski przyjechał z pracy 10 minut później.

Na tym w gruncie rzeczy polega cała wieloletnia „antyrydzykowa” propaganda: o. Rydzyk jest zły, bo go nie lubimy, a skoro go nie lubimy, to przecież musi być powód. I się to uzasadnia. Tylko że te uzasadnienia są naciągane jak liczba manifestantów KOD w relacjach organizatorów. No bo skoro o. Rydzyk takie złe rzeczy robi, to czemu światła władza PO nie wsadziła go do więzienia albo czemu nie pokazała przed całym światem, jakie też przekręty jego „finansowe imperium” zrobiło? Rządzili przecież 8 lat, tyle mieli czasu. Wystarczyło pokazać, ile przeciętny obywatel stracił na funkcjonowaniu Radia Maryja, ile kosztowała go uczelnia, ile geotermia, a choćby i budowa tego nowego kościoła. Nie pokazali tego, bo skoro to jest legalne, uczciwe i służące publicznemu dobru, to co tu pokazywać? Więc się przez te wszystkie lata pokazuje „utrudnienia w ruchu”: panią w moherze, krzyczącą na ekipę TVN, pana dzwoniącego na antenę z wiadomością, że Adam i Ewa byli Polakami, i inne takie bzdury, tak jakby to była istota rzeczy.

Tymczasem istotą rzeczy jest dzieło, które bez Bożego błogosławieństwa nie miało prawa zaistnieć i się utrzymać. To samo dotyczy każdego dobrego dzieła. Jeśli Bóg daje błogosławieństwo, to znaczy, że tamtędy można dojechać do nieba. No ale jeśli ktoś wybiera korki...

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama