Glik: Jesteśmy jedną z najgorszych drużyn mundialu

dodane 26.06.2018 17:04

PAP |

Kamil Glik przyznał, że reprezentacja Polski jest dotychczas jedną z najgorszych drużyn na mistrzostwach świata w Rosji. W czwartek polscy piłkarze zagrają w Wołgogradzie z Japonią w ostatnim meczu grupy H, a dzień później wrócą do Polski.

Glik: Jesteśmy jedną z najgorszych drużyn mundialu   PAP/EPA/DIEGO AZUBEL Kamil Glik

"Do tej pory byliśmy jedną z najgorszych drużyn na tym mundialu, jeśli nie najgorszą. Trzeba sobie powiedzieć o tym otwarcie. W Rosji grała inna drużyna niż na Euro 2016. Doszło do kilku zmian personalnych i taktycznych. To nie była drużyna, w której zakochaliśmy się we Francji" - przyznał Glik.

Przed turniejem nieoficjalnie mówiło się, że kilku piłkarzy zakończy reprezentacyjne kariery. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość selekcjonera Adama Nawałki.

"Sami jesteśmy ciekawi, jaka jest przyszłość reprezentacji. Mundial jeszcze trwa i za wcześniej na jakiekolwiek deklaracje. Prezes PZPN Zbigniew Boniek powiedział, że po mundialu przyjdzie czas rozliczeń. Po mistrzostwach zostaną podjęte decyzje" - podkreślił Glik.

W przegranym meczu z Kolumbią 0:3 wszedł na boisko w 80. minucie.

"Trener powiedział mi, że jeśli będzie potrzeba, to wejdę na boisko w meczu z Kolumbią. Kontuzji doznał Michał Pazdan i pojawiła się taka konieczność. Byłem jednak zaskoczony, bo do wejścia szykował się Artur Jędrzejczyk" - przyznał Glik.

Od zgrupowania w Arłamowie obrońca AS Monaco zmagał się z kontuzją barku. Jego wyjazd na mistrzostwa świata do Rosji stał pod dużym znakiem zapytania.

"Dużo rzeczy wydarzyło się przez ten miesiąc. Dwa, trzy dni były bardzo ciężkie. Przez te kilka dni pokonałem 10 tys. km i to było sporym wyzwaniem logistycznym. Jedyną osobą, która wierzyła, że pojadę na ten mundial była moja żona. Miałem po cztery treningi dziennie. Przez całe życie będę pamiętał ten mundial. Wróciłem do żywych, choć wyniki nie były takie, jak sobie wymarzyliśmy" - przyznał.

Jego brak był widoczny w spotkaniu z Senegalem (1:2).

"Nie byłem gotowy na to spotkanie i miałem swój reżim treningowy. Nawet jeśli serce chciało, to nogi by nie pozwoliły. Gdybyśmy wiedzieli jak zagrać, żeby wygrać, to kilka punktów już byśmy mieli. Zrobimy wszystko, żeby wygrać z Japonią" - zapewnił.

We wtorkowej prasie pojawiły się informacje o rzekomym braku dyscypliny w drużynie Nawałki.

"Absolutnie nie było braku dyscypliny. To ohydne kłamstwo. Nie było też podziału na grupy" - przekonywał obrońca AS Monaco.

W Wołgogradzie jest jeszcze cieplej niż w Soczi, które jest bazą biało-czerwonych podczas ich pobytu na mundialu. Temperatura sięga 38 stopni C.

"Wiemy, że ma być bardzo gorąco. We Włoszech zdarzyło mi się kilkakrotnie grać w takich warunkach. Na pewno będzie się ciężko biegało. Jednak temperatura będzie taka sama dla obydwu drużyn. Wieczorem trener przeprowadzi indywidualne rozmowy i być może dowiemy się, kto zagra. Dwa ostatnie dni były dla nas wyjątkowo ciężkie. Byliśmy mocno przygnębieni i nie myśleliśmy o meczu z Japonią" - zakończył Glik.

Do Wołgogradu biało-czerwoni wylecą w środę o godz. 11.40 polskiego czasu. Tam o 18 odbędzie się konferencja prasowa, a pół godziny później trening. Dzień później reprezentacja Polski zagra z Japonią w trzecim i ostatnim meczu w grupie H.

W piątek o 11.40 piłkarze wylecą z Soczi do Warszawy, gdzie spodziewani są o godz. 15.05.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| FUTBOL, , MŚ 2018, PAP, PIŁKA NOŻNA, REPREZENTACJA

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 gan 28.06.2018 21:19
Gdyby była taka możliwość by roboty ze sztuczną inteligencją grały podobnie jak reprezentacja Portugalii, to już dawno byłaby taka armia i "sztuczni" żołnierze. Jeśli jednak robotyka zajdzie już tak daleko, to zacznę się tego bać.
Plusów: 0 Tomek 27.06.2018 11:40
Niezalogowany użytkownik Żaden dziennikarz nie dotknął meritum więc piszę: po pierwsze aspekt DUCHOWY. Jeśli się jedzie na mundial, gdzie Senegal za miliony wynajmuje szamanów, gdzie echem brzmi ogłoszenie "na tym mundialu zabraniamy modlitwy" no to trzeba się duchowo naprawdę dobrze przygotować. W innym przypadku zło rzuci się w pierwszym rzędzie na tych, których ośmieszenie odwróci ludzi od Boga (Polska, Argentyna). Po drugie - mamy w kraju absolutnie najlepszych inżynierów (jak ktoś nie wierzy, to proponuję pojeździć po świecie jako inżynier i się przekonać) - trzeba zaplanować symulator treningów (automatykę, mechanikę, informatykę). Zróbmy to jako pierwsi na świecie. Efekt - system biegających po boisku 11 manekinów. Trener wprowadza charakterystykę zespołu np. "Kolumbia 80%" (czyli mają biegać jak zaczytana wideo rejestratorem drużyna Kolumbii ale 20% mniejsza skuteczność na początek). Albo Portugalia 100%. Trener widzi, że chłopaki nie są w stanie wygrać z manekinami to stopniowo 50%, 70%, 80%, etc. Bez takiego systemu nie dogonimy świata. Piłkarze przyjeżdżają na moment, na treningach ćwiczą w grupkach, etc. Prześlijcie to Bońkowi i spółce i niech nie mówią, że polski inżynier tego nie zaprojektuje - zaprojektuje i wykona. Trzeba tylko rozpocząć projekt. Pozdrawiam Tomek
Plusów: 0 max 27.06.2018 11:16
Niezalogowany użytkownik I kto to mówi ? Kontuzjowany na treningu (sic) zawodnik, który na mundialowym boisku spędził jakieś 15 minut. Chłopie spójrz na siebie.
Plusów: 2 Bartek 26.06.2018 20:40
Niezalogowany użytkownik Nie nadążam :) - o jaką psychoanalizę chodzi?
Artykuł w moim odczuciu opisuje prywatną ocenę polskiej reprezentacji przez jednego z jej członków.

wszystkie komentarze >