Nawet około pięćdziesięciu górników może obecnie protestować pod ziemią w kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach. Protest rozpoczął się po zakończeniu nocnej zmiany – o godzinie 6.00 rano – kiedy pierwsi pracownicy zdecydowali się nie wyjeżdżać na powierzchnię.
Jak podkreślają związkowcy, protest ma charakter spontaniczny i oddolny. Informacja o jego rozpoczęciu była zaskoczeniem nie tylko dla strony związkowej, ale także dla rodzin protestujących górników. Sytuację komentuje Mariola Miodońska, przewodnicząca Związku Zawodowego Górników w Polsce w zakładzie „Silesia”:
Powodem protestu są planowane masowe zwolnienia, które – według zapowiedzi – mają objąć około 750 pracowników. Dodatkowo górnicy sprzeciwiają się pominięciu prywatnej kopalni „Silesia” w nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Ustawa ta gwarantuje górnikom m.in. z Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Węglokoksu Kraj prawo do urlopów górniczych oraz jednorazowych odpraw. - Mówi Tomasz Szpyrka ze Związku Zawodowego „Kadra”:
Protestujący podkreślają jednocześnie, że ich działania nie mają charakteru strajku. Wydobycie w kopalni „Silesia” jest kontynuowane, a protest ma być formą nacisku i wyrazem sprzeciwu wobec obecnej sytuacji pracowników.
Marcin Iciek/ Radio eM