- Było do przewidzenia, że Donald Trump się wycofa, jeśli nie uda mu się kupić Grenlandii – mówił w Radiu eM dr Andrzej Szabaciuk, politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Dr Andrzej Szabaciuk, fot. KUL Z naszym porannym gościem rozmawialiśmy o negocjacjach w sprawie Grenlandii, które odbywały się przy okazji Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Amerykanie i Duńczycy mają podpisać umowę, która zwiększy obecność USA w Arktyce i pozwoli ulokować system obronny na Grenlandii. Prezydent Donald Trump wykluczył też siłowe przejęcie wyspy. - Zajęcie Grenlandii to kuriozalny pomysł. Było do przewidzenia, że Trump się wycofa, jeśli nie uda mu się „kupić” Grenlandii i będzie starał się wzmocnić swoją obecność na wyspę. Niemniej jednak szkoda dla stosunków transatlantyckich, z Unią Europejską i w kontekście sytuacji na Ukrainie jest na tyle duża, że trudno będzie odbudować zaufanie między partnerami – mówił dr Andrzej Szabaciuk.
Czy radykalne zapowiedzi Donalda Trumpa, który mówił o użyciu siły miały ostatecznie doprowadzić do tego, by ostatecznie podpisać umowę z Danią? - Przecież Dania mówiła o tym od samego początku. Państwa NATO też sugerowały, by w tym kierunku pójść. Tam jest już baza amerykańska, więc nie ma żadnego problemu, by Amerykanie ulokowali tam większe jednostki – mówił dr Andrzej Szabaciuk.
Ekspert zwrócił uwagę, że zastrzeżenia budzi sposób komunikowania przez Donalda Trumpa sprawy Grenlandii. - Tak naprawdę można było to zrobić bez tego całego zamieszania, obrażania liderów europejskich. Rozumiem, że to strategia negocjacyjna, trochę biznesowa, gdzie najpierw walimy pięścią w stół, obserwujemy reakcję i otrzymujemy to, co założyliśmy na samym początku. Jednak Unia Europejska nie jest przygotowana na taką dyplomację i ciężko na to reagować w sposób racjonalny – dodał nasz rozmówca.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.