- Negocjacje USA-Ukraina-Rosja to wielki teatr – mówił w Radiu eM prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek.
13.09.2014 - Kijow , Ukraina . Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy . Fot. Roman Koszowski /Gosc Niedzielny
Roman Koszowski /GN
Z naszym porannym gościem rozmawialiśmy o rozpoczętych trójstronnych negocjacjach z udziałem USA, Ukrainy i Rosji. - Donald Trump chce odegrać rolę mediatora, który zwaśnione strony sadza do stołu i pomaga na wybór porozumienia satysfakcjonujący obie strony. To jednak zupełnie abstrahuje od istoty tej wojny. To nie jest wojna o terytorium, a o suwerenność Ukrainy – mówił w Radiu eM prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek. - Żadna ze stron nie jest w stanie się porozumieć, bo stawka wojny jest tak duża. Obie strony mają bardzo rozbieżne interesy i są zdeterminowane, by wojnę prowadzić – dodał.
Zdaniem eksperta mamy do czynienia z pozorami negocjacji. - Obie strony chcą grać w grę Donalda Trumpa, pokazać gotowość do rozmów i starają się przerzucić na druga stronę to, że porozumienie nie jest możliwe do zawarcia. Mamy do czynienia z jednym wielkim teatrem – mówił Paweł Musiałek.
Pytaliśmy też, czy Amerykanie rozważają scenariusz interwencji w Iranie. - Jeśli coś wchodzi w grę to operacja, w której mówimy o bombardowaniu czy ataku rakietowym, czyli coś, co widzieliśmy już w Iranie, Wenezueli czy Nigerii. Tego typu decyzje przychodzą stronie amerykańskiej łatwiej, bo nie generują kosztów, a mogą dać potencjalne zyski. W administracji amerykańskiej toczą się intensywne dyskusje na temat dalszej strategii odnośnie do Bliskiego Wschodu. Ścierają się różne frakcje. Pytanie, która przekona Donalda Trumpa – mówił prezes Klubu Jagiellońskiego.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.