- Nie widzę powodów, żeby się martwić cenami ropy – mówił w Radiu eM ekonomista prof. Eugeniusz Gatnar.
Naszego porannego gościa pytaliśmy, czy wojna na Bliskim Wschodzie grozi wzrostem cen ropy. - Strach jest niewskazany. Nas trochę to nie dotyczy. Większość ropy i gazu z Iranu importują Chiny i one mają duże obawy. Polska większość swojej ropy importuje z Arabii Saudyjskiej i to nie przez Cieśninę Ormuz, co by mogło nas niepokoić. 50 proc. naszej ropy to Arabia Saudyjska, 30 proc. Norwegia, 10 proc. to Stany Zjednoczone, więc nie widzę powodów, żeby się tym martwić. Oczywiście rynek ropy naftowej jest globalny i ograniczenia produkcji czy dostaw mogą wpływać na wzrost cen – mówił prof. Eugeniusz Gatnar. Dodał jednak, że nie ma powodów do paniki. - Zagrożony jest tylko jeden kierunek dostaw, z którego nie korzystaliśmy. Mamy zdywersyfikowane dostawy, więc nie boję się – powiedział ekonomista.
Pytaliśmy również o duży wzrost cen prądu, który po ich odmrożeniu dotknął wielu Polaków. - Jeśli spojrzymy na cenę za megawatogodzinę, to ona jest niższa o 5 zł niż w zeszłym roku. Jednak firmy wprowadziły dopłaty dystrybucyjne, które często stanowią 40 proc. ceny. Ci z nas, którzy mają nietaryfowe ceny są w najgorszej sytuacji. Bardzo mocno wzrosła opłata handlowa, która czasem stanowi 40 proc. rachunku – powiedział prof. Gatnar.
Nasz gość powiedział, że sprawą cen energii powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Dlaczego UOKiK tego nie bada? Dlaczego dostajemy faktury, które są całkowicie nieczytelne? Te pojęcia, które tam występują nie są wyjaśnione. Zachęcam do czytania faktur, rachunków, sprawdzania liczników, oszczędzania prądu. Interesujmy się tym, bo jeśli się nie zainteresujemy, to firmy będą nam przysyłały co chcą – mówił gość Radia eM.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.